Bernardine Evaristo - "Dziewczyna, kobieta, inna"
Powieść
Bernardine Evaristo składa się z pięciu rozdziałów i epilogu, zawarte są w nich
opowieści o dwunastu kobietach. Pochodzą one z rodzin imigranckich, głównie z
krajów afrykańskich, żyją w Wielkiej Brytanii. To tam ich przodkowie szukali
lepszego życia dla siebie i swoich dzieci.
Bohaterki
łączy pragnienie znalezienia swojego miejsca. Wiedzą, że muszą o nie walczyć,
bo kolor skóry, płeć, orientacja seksualna to wciąż przeszkoda. Przepustką do
lepszego świata jest wykształcenie, stwarza możliwości, których często nie
miały ich matki i babki. Buntownicze i przebojowe potrafią też przeciwstawić
się swoim rodzinom.
Historie
dwunastu bohaterek przeplatają się, są między nimi związki odsłaniane powoli,
aż do zaskakującego końca. Poznajemy losy dziewcząt, kobiet, innych na
przestrzeni wieku XX i XXI. Pierwszą z nich jest Amma, widzimy ją, gdy właśnie
idzie na premierę swej sztuki „Ostatnia Amazonka Dahomeju” w The National w
Londynie. Większość powieściowych postaci zobaczymy na bankiecie wieńczącym
sukces sztuki Ammy, córki Afrogujanki i Hindogujańczyka.
Będzie wśród
nich m.in. przyjaciółka szkolna Ammy, Shirley, która została nauczycielką
historii, Carole po uniwersytecie w Oxfordzie, która pracuje w banku w City. Z
Ameryki przyjedzie Dominique, dawna miłość i partnerka Ammy. Będzie i Megan,
która stała się Morgan. Zmianą imienia zamanifestowała swoje uwolnienie od
płci, z żadną bowiem nie chce się utożsamiać. Wśród „pobrzękiwania kieliszków z
prosecco” w teatralnym foyer toczyć się będą rozmowy o „fenomenalnym
spektaklu”, który odniósł wielki sukces; określono go jako „olśniewające
widowisko, poruszające, kontrowersyjne, oryginalne”. O długiej drodze wiodącej
do niego rozmawiają Amma z Dominique.
Czytelnik
zaś porządkuje sobie na nowo poznane historie, układa życiorysy bohaterek,
widząc, że to one dominują, mężczyźni są tu zdecydowanie w tle, czasem
niechlubnym, a i dramatycznym. Podejmowane są tematy, głównie z kobiecej
perspektywy: rasizm, feminizm, transpłciowość.
Sympatyzujemy
z kobiecymi postaciami, śledząc ich zajmujące, bardzo ciekawie pokazane losy.
Podziwiamy siłę, dzięki której osiągają swój cel. Mogą być pisarkami,
nauczycielkami, wiceprezeskami banku, ale i kierowniczkami działu w
supermarkecie, jak LaTisha, która późno zrozumiała potrzebę nauki i
wykształcenia. Przyglądamy się wszystkim dziewczynom, kobietom i innym z
czułością pokazanych przez pisarkę.
Najbardziej
sympatyczną i ciepłą zdaje się być Hattie (Bunia), prababcia Megan/Morgan. Ma
93 lata, krytyczne i racjonalne podejście do swojej rodziny, niebinarna
prawnuczka ma w niej wielkie wsparcie i akceptację.
Powieść czyta się świetnie, mimo dość nietypowej formy zapisu, zdania nie zaczynają się wielką literą, nie kończą kropką, ale każde z nich to nowy akapit. Szybko przestaje się to zauważać, narracja płynie tu wartko, nie ma czasu na nudę i dywagacje ortograficzne. Zostaje przemożna chęć, by zagłębiać się w tę zajmującą opowieść o trudnej drodze przebijania się imigrantów w angielskim społeczeństwie. W powieści pojawiają się też czasem humorystyczne fragmenty, jak choćby ten o bezstresowym wychowywaniu córki Ammy.
Można też dowiedzieć się o
Winsome, matce Shirley, która opowiada o kółku czytelniczym; wraz z przyjaciółkami
„co miesiąc czytają inną książkę”, rozmawiają o niej, a nawet się kłócą, choć,
jak przyznaje Winsome,”to nie była kłótnia, tylko debata”. Zdarzało się, że „w
jej myślach szumiało od dyskusji z koleżankami i zastanawiała się, jak poprawić
swoje argumenty w przyszłości”.
Na koniec
warto też wspomnieć o tłumaczce książki, Annie Zano, i przeczytać jej posłowie
„O wierności”. Wiele tu ciekawostek związanych z wyzwaniami, które przed nią
stanęły przy pracy nad „powieścią pod
wieloma względami nieprzekładalną”, takie bowiem słyszała wcześniej obawy.
Trzeba przyznać, że efekt jej pracy jest naprawdę bardzo zadowalający i
podziwiać należy jej tłumaczenie.
Komentarze
Prześlij komentarz