Wojciech Kass - "Ufność. Trzy poematy"
Jako motto Wojciech Kass zamieścił zdanie z "Dziennika" Sandora Maraiego: "Tym, co w końcu rozstrzyga wszystko w życiu, jest ufność". Wszystkim trzem poematom: "Ba!", "Barszcz Sosnowskiego" i "Pled" zdaje się przyświecać tytułowa "ufność", a więc zaufanie, wiara, zawierzenie, pewność, żeby przywołać tu niektóre synonimy. Dla mnie to głównie ufność w słowo, w wiersz, w poezję, choć i tu Kass cytuje Adama Ważyka: "Wiersz się zaczyna od ciemnych jesionów a potem nie ma w nim nic pewnego". Jeśli spojrzymy na możliwości interpretacyjne, to trudno uznać, że czyjaś jest tą jedynie słuszną i pewną. Pierwszy z poematów "Ba!" zobaczyłam wcześniej w wykonaniu Łukasza Borkowskiego i był to świetny monodram przybliżający rozterki poety, jego zmagania z ciałem i duszą. Sporo w nim było Gałczyńskiego, ale nie tylko. To głos poety, który woła o ratunek, czuje ból, zastanawia się, kim jest. Barszcz Sosnowskiego to roślina ...