Tomasz Różycki - "Hulanki & Swawole"



Nie znałam Tomasza Różyckiego, poety, najpierw bowiem przeczytałam jego "Złodziei żarówek". Bardzo mi się ta powieść podobała, uznałam, że warto sięgnąć i po wiersze, zwłaszcza że "Hulanki & Swawole" weszły do finału Nike. Musiałam dość długo czekać w kolejce bibliotecznej, co w sumie napawa mnie optymizmem. Wiersze zaś, gdy już zaczęłam je czytać, niekoniecznie wzbudziły takie odczucia, zapowiadane też przez tytuł.

W kilku utworach są nawiązania do karczmy o takiej nazwie, w której, jak i w Mickiewiczowskim "Rzymie" można "ćmić lulki" i "tumanić", i gdzie nawet "na dnie kielicha wytrącił się mefisto", ("Istny Niemiec").
Wiele tu również nawiązań mitologicznych, jest Kalipso, Odyseusz, Hermes, wracamy do źródeł.

Z kolei wiersz "Cel" przypomina w pierwszym wersie wpis Słowackiego "W pamiętniku Zofii Bobrówny". Jest jednak mroczny, a nawet "czarny", jak musiałby być atrament, by napisać wiersz. "Niech mnie nie proszą o wiersz przyjaciele" - kim są? To żołnierze walczący w Ukrainie. Ten temat wraca w wielu wierszach, niektóre są dedykowane konkretnym osobom.

Pomiędzy snajperami, dronami, uchodźcami, obroną Azowstalu jest i "obrona poezji", z powodu której dzieje się tyle co nic". Jak zauważa poeta w prozie poetyckiej, bo i ten gatunek pojawia się w tomie, "poezja nie jest dobrym kryterium prawdy".
Co w takim razie nią jest, gdzie jej szukać? Może w miłości? Choć znów poeta mówi: "Nie mam dobrego zdania o miłości", przestrzega przed zakochaniem się w "Spince" czy w wierszu "Maj, zakwita step".
A Bóg, gdzie jest? - "trochę pusty w środku", "dyktuje nam świat", "opowiada kosmos" i "nadal majsterkuje świat w szopie".

Pięknie to wszystko pokazuje poeta w kolejnych obrazach, metaforach, porównaniach, każe zastanowić się nad okropnościami wojny, ale i nad pięknem natury i życia, jednak życia. "Co przeciw śmierci" pyta Różycki i odpowiada: " Jak najwięcej życia, tańce, światło (...) miłość".

Warto zatrzymać się dłużej na tych 69 wierszach, wrócić do tych, które wcześniej przykuły uwagę, zainteresowały bardziej niż inne. Mam swoje ulubione, zamieściłam tu cytaty z niektórych. Czytam kolejny raz, otwieram się na nowe doznania, poszukiwania może innych znaczeń. Kolejki w bibliotece nie ma, nikt z czytelników na razie nie czeka na "Hulanki & Swawole", mogą zostać na dłużej u mnie - "Poezja jest głodem, ma przydatności do spożycia nieczytelny termin..."

Komentarze