Krzysztof P. Czyżewski - "Strażnik Rafaela"
Zaginione dzieła sztuki pobudzają wyobraźnię, zastanawiamy się, co też mogło się z nimi stać, uległy zniszczeniu czy są w prywatnych kolekcjach, a może leżą w zapomnieniu, czekając na odkrycie.
Krzysztof P. Czyżewski pokusił się o bardzo ciekawą opowieść dotyczącą jednego z najsłynniejszych zaginionych dzieł, "Portretu młodzieńca" Rafaela.
Umiejscawiając głównych bohaterów w swoim rodzinnym Toruniu, wysyła ich też na poszukiwania obrazu do Amsterdamu, Berlina, Zurichu, Wiednia, czy Salzburga.
Czas akcji obejmuje głównie letnie miesiące 2024 roku, ale za sprawą retrospekcji znajdziemy się w roku 1938 i latach II wojny światowej.
Lata przeszłe to też wędrówka do Pilzna, Terezina, Krakowa czy Augsburga. Współcześnie trafimy nawet do Nowego Jorku.
Zatem dzieje się bardzo dużo, dynamicznie przenosimy się w kolejne miejsca i czasy, poznajemy osoby, na które wcześniej trafialiśmy w podręcznikach historii. Początkowo nawet sprawdzałam w Internecie tożsamość niektórych, doczytywałam w Wikipedii o nich i ich poczynaniach, sprawdzałam fakty.
Szybko jednak wracałam do powieści, by śledzić kolejne tropy, na które natrafiali w swoim śledztwie Łucja Rokosz, Alek Jung i Bernard Zager. Jak zwykle w takich okolicznościach są i ci źli, którzy pierwsi chcą odkryć bezcenne płótno, a właściwie deskę, bo na niej jest namalowany obraz Rafaela.
Autor buduje intrygę, przypominając wcześniejsze losy "Portretu młodzieńca", te znane historycznie i te stworzone w jego wyobraźni.
Dowiedziałam się wielu bardzo ciekawych rzeczy o dwóch braciach Goring, Hermanie i Albercie, o fotografce urodzonej w Toruniu Joannie "Lotcie" Jacobi, o słynnym fałszerzu Hanie van Meegerenie i jeszcze wielu innych.
Poznałam historię "Pięknej Madonny z Torunia", zaginionej niestety rzeźby z toruńskiego kościoła i dzieje Szkatuły Królewskiej księżnej Izabeli Czartoryskiej.
Autor w posłowiu wyjaśnia, że "pisze o tym, co mogło się wydarzyć, prawdopodobnie się zdarzyło, ale brak nam dowodów, a niekiedy odwagi, by to poznać".
Co ciekawe, scena w powieści z muzeum w Pforzheimie jest prorocza, pierścień króla Zygmunta I Starego właśnie do nas wraca.
A co z obrazem Rafaela? Tu odsyłam do książki, tam znajdziemy odpowiedź. Polecam jej lekturę, naprawdę warto. Nabrałam ochoty na poznanie innych książek Krzysztofa P. Czyżewskiego.
Komentarze
Prześlij komentarz