Tie Ning - "Kobiety w kąpieli"
Nie znam literatury chińskiej, książka Tie Ning „Kobiety w kąpieli” dała mi sposobność spojrzenia na nią. Jej akcja toczy się w Fuanie i w Pekinie w latach rewolucji kulturalnej Mao i sięga aż do lat dziewięćdziesiątych. Opowieść koncentruje się na losach dwóch sióstr, Tiao i Fan, oraz ich przyjaciółek, Fei i Youyou.
Ich życie
nie jest pokazane chronologicznie, wiele tu retrospekcji, wspomnień, różnych
„układanek czasowych”, czynią one powieść dość chaotyczną. Trudno się poruszać
w tym świecie, tak jednak obcym nam kulturowo. Ma się poczucie niezrozumienia,
dziwności nawet, bo np. jak tu przyjąć, że dwie małe dziewczynki gospodarują
same w domu, bo ich rodzice zostali zesłani do obozu pracy i tam są „poddawani
reformie poprzez pracę w izolacji”. Podobnie jest z Youyou, która mieszka sama
po wyjeździe babci. Może w jakiś sposób te dzieci były otoczone opieką, ale
tego z powieści się nie dowiadujemy.
Zastanawia
użycie słów „chuligan” i „włóczęga” jako najgorszych określeń ludzi złych ,
„najgorszych z najgorszych”, „unikających kampanii politycznych i reedukacji
przez pracę”. Może to kwestia tłumaczenia, mamy bowiem przekład z języka
angielskiego, a nie bezpośrednio z chińskiego. Wiele jest też powtórzeń,
infantylne i niekoniecznie oddające treść rozdziałów są ich tytuły, np. „Skąd
się bierze sieć syreny”, „Korona z perskich chryzantem” czy „Ogród w głębinach
serca”.
Autorka
opisuje dania sporządzane przez dziewczynki podczas ich spotkań, podaje
przepisy z „Sowieckiej Kobiety”, z których korzystają. Znajdujemy kilka z 68
listów, które Tiao dostała od Fang Jinga, swego wieloletniego żonatego
przyjaciela.
Poruszamy
się wśród natłoku chaotycznych zdarzeń, doświadczając wrażenia dziwności,
obserwujemy sztuczne zachowania. Zastanawiamy się nad naiwnością i ckliwością
scen miłosnych, czasem wręcz żenująco przedstawionych. Myślimy nad kompletnie
niejasnym zakończeniem.
Jaka w końcu
jest ta powieść? Oprócz narzekania, trzeba przyznać, że są w niej i pozytywne strony. Można zobaczyć,
jak polityka Mao oddziaływała na mieszkańców Pekinu i Fuanu, wstrząsające są losy matki Fei i jej wujka dra Tanga, a także sceny z obozu pracy na Farmie
Trzcinowa Rzeka. Zadziwia powszechne zajęcie zszywania „Dzieł wybranych
przewodniczącego Mao”.
Docenić należy drogę sukcesu powieściowych bohaterek mających swoje cele i uparcie dążących do
ich realizacji.
Są tu i
obrazy z życia współczesnych Chin w ich nieco propagandowym wydaniu-autorka
jest prominentną działaczką Chińskiej Partii Komunistycznej. Czytamy w
powieści: „Teraz w Chinach naprawdę było wszystko i to za bardzo niewielkie
pieniądze”.
Powieść niezbyt mi się podobała i raczej nie zachęciła do sięgnięcia po współczesną literaturę chińską.
Komentarze
Prześlij komentarz