Schyłek II wojny światowej, gdzieś w górach "dwóch parszywców tropi człowieka". Majda i Strzelecki to bohaterowie krótkiej powieści autorki "Toni". Wzorowani na Estragonie i Vladimirze z "Czekając na Godota" Becketta (Szatrawska ciekawie mówi o tym w wywiadzie z dn. 4.09. 2025 roku w GW) mają do wykonania wyrok zlecony im przez dowódcę " leśnych", Wida.
Ruszają w niełatwą drogę, wiosenne roztopy, śnieg, błoto, ludzka niechęć. Mijają spalone wsie, cały czas muszą mieć się na baczności. Wiele ich różni, dowiadujemy się o nich nieco w trakcie ich wędrówki, poznajemy myśli i przypatrujemy się otaczającej ich przyrodzie. "Szemrzący las" sprzyja lękom, pogłębiają go przepowiednie starej Ostapowej i twarde zasady gospodarza Gęśli, który radzi, by je zapamiętali.
Jak wspomniałam, powieść jest dość krótka, 167 stron, za wiele się tu nie wydarzy. Klimat jest mroczny, czasem straszny, przygnębiający. Ma się wrażenie oblepiającego bohaterów i czytelnika błota, zła, nieufności, donosicielstwa.
Tym, co szczególnie przykuwa uwagę jest język współgrający z opisywanymi zdarzeniami i otoczeniem.
Szatrawska we wspomnianym przeze mnie wywiadzie mówi o swojej fascynacji barokiem, "o rozbudowanych środkach stylistycznych -oksymoronach, hiperbolach, antytezach, inwersjach". Mamy okazję doświadczyć tego w "Wyroku". Zdania są tu często wielokrotnie złożone, zdają się "oplatać" nas i zaskakiwać nieoczekiwanymi porównaniami, są też archaizmy i dosadne słownictwo.
Pięknie się to komponuje i daje okazję przeżywania, a nawet współuczestniczenia w wędrówce Majdy i Strzeleckiego.
Takie np. zwykłe i uciążliwe błoto, a Szatrawska widzi je tak: "Schło błoto w czystość matową, pękało na nogawkach, kruszało na tysiąc drobinek".
Z kolei bohaterowie szli "oślepieni kłamstwem, po nici pogłosek", a droga "gore. pnie się, upada, skrzy od szadzi jak siwy włos, bo i ziemia zmęczona, trupem pokryta jak liszajem".
Długo by cytować, mam tę książkę i pewnie będę do niej zaglądać, mimo niełatwych treści. Autorka podkreśla, że w "Wyroku" "interesuje ją moment, gdy człowiek wybiera zło i wtedy nie ma już odwrotu".
Ważna powieść, wciąż aktualna.
Schyłek II wojny światowej, gdzieś w górach "dwóch parszywców tropi człowieka". Majda i Strzelecki to bohaterowie krótkiej powieści autorki "Toni". Wzorowani na Estragonie i Vladimirze z "Czekając na Godota" Becketta (Szatrawska ciekawie mówi o tym w wywiadzie z dn. 4.09. 2025 roku w GW) mają do wykonania wyrok zlecony im przez dowódcę " leśnych", Wida.
Ruszają w niełatwą drogę, wiosenne roztopy, śnieg, błoto, ludzka niechęć. Mijają spalone wsie, cały czas muszą mieć się na baczności. Wiele ich różni, dowiadujemy się o nich nieco w trakcie ich wędrówki, poznajemy myśli i przypatrujemy się otaczającej ich przyrodzie. "Szemrzący las" sprzyja lękom, pogłębiają go przepowiednie starej Ostapowej i twarde zasady gospodarza Gęśli, który radzi, by je zapamiętali.
Jak wspomniałam, powieść jest dość krótka, 167 stron, za wiele się tu nie wydarzy. Klimat jest mroczny, czasem straszny, przygnębiający. Ma się wrażenie oblepiającego bohaterów i czytelnika błota, zła, nieufności, donosicielstwa.
Tym, co szczególnie przykuwa uwagę jest język współgrający z opisywanymi zdarzeniami i otoczeniem.
Szatrawska we wspomnianym przeze mnie wywiadzie mówi o swojej fascynacji barokiem, "o rozbudowanych środkach stylistycznych -oksymoronach, hiperbolach, antytezach, inwersjach". Mamy okazję doświadczyć tego w "Wyroku". Zdania są tu często wielokrotnie złożone, zdają się "oplatać" nas i zaskakiwać nieoczekiwanymi porównaniami, są też archaizmy i dosadne słownictwo.
Pięknie się to komponuje i daje okazję przeżywania, a nawet współuczestniczenia w wędrówce Majdy i Strzeleckiego.
Takie np. zwykłe i uciążliwe błoto, a Szatrawska widzi je tak: "Schło błoto w czystość matową, pękało na nogawkach, kruszało na tysiąc drobinek".
Z kolei bohaterowie szli "oślepieni kłamstwem, po nici pogłosek", a droga "gore. pnie się, upada, skrzy od szadzi jak siwy włos, bo i ziemia zmęczona, trupem pokryta jak liszajem".
Długo by cytować, mam tę książkę i pewnie będę do niej zaglądać, mimo niełatwych treści. Autorka podkreśla, że w "Wyroku" "interesuje ją moment, gdy człowiek wybiera zło i wtedy nie ma już odwrotu".
Ważna powieść, wciąż aktualna.